Jak wygląda nauka anatomii na medycynie? Pierwszy rok studiów we Wrocławiu

Byłam hiperdumna, że teraz będę nareszcie studiowała i to jeszcze medycynę w mieście, które zawsze wydawało się dla mnie nieosiągalne. Wszyscy moi znajomi z racji na lokalizację wybrali studia w Krakowie. Pojechałam zatem, bez względu na tęsknotę i przerażającą wizję bycia samą, do Wrocławia. Na facebooku poznałam już wcześniej dwie dziewczyny, z którymi zamieszkałam w 3-osobowym pokoju w akademiku na kolejny rok. Początki były jak jakaś metafizyczna odmiana mojego życia. Dotąd mieszkałam z rodzicami, zadania domowe tylko z polskiego grzecznie robiłam a cała szkoła już niedługo okazała się być niczym, w porównaniu do tego co nadeszło. Najciekawsza była

Anatomia.

Fartuch, wcześnie wstać i na kilkugodzinne zajęcia. Już przed salą zajęć czuć było zapach formaliny. Bałam się niewyobrażalnie jak zareaguję na widok zwłok. Pierwsze co mnie zszokowało to cisza, która panuje na sali. Profesorowie bardzo pilnowali tego sposobu oddania czci zmarłym. Uważam, że to naprawdę szlachetne z ich strony. Jedna z Pań Profesor miała zawsze przy sobie gwizdek, którym uspokajała towarzystwo (?!).  Zaskakujące też było, to , że zwłoki ani trochę nie wyglądają jak się mi wydawało. Były całe czerwone, pomarszczone. Kilka tygodni, a nawet miesięcy w formalinie zmieniają człowieka z ciała na preparat anatomiczny.  Ci ludzie byli dla mnie bohaterami. Oddali się dobrowolnie w ręce niedoświadczonych studentów, którzy na kolejnych zajęciach będą zaglądać we wszelkie zakamarki ich ciała. W Polsce ciał do nauki i badań nie ma zbyt wiele. Moje znajomości anatomiczne były na minimalnym poziomie. By oddać ciało do nauki wystarczy podpisać akt darowizny potwierdzony notarialne. Nie ponosi się żadnych kosztów. Mimo to w efekcie wciąż brakowało ludzi, którzy decydowali się pomóc studentom w ten bardzo piękny sposób. W Austrii, a bardziej w Wiedniu sytuacja wygląda bardzo korzystnie dla studentów. Tak  wielu ludzi chciało zostać dawcami swojego ciała dla uniwersytetów, że wprowadzili opłaty. Człowiek wnosi ją ja życia ( około 500 euro) i jeśli jest bez żadnych większych chorób zakaźnych, przerzutów nowotworowych lub malformacji, to może stać się po śmierci użyteczny dla przyszłych lekarzy. Na 6 osób były do nauki jedne zwłoki, które z tygodnia na tydzień były preparowane tylko przez tą daną grupę osób, a konkretny region ciała wyłącznie przez jedną osobę. Dzięki temu można było naprawdę dojść całkowicie samemu do dosłownie każdego najmniejszego naczynia i nerwu. Zaletą oddania swojego ciała i to jeszcze za opłatą była tańsza organizacja tego, co się stanie z ciałem po śmierci. Koszty normalnego pogrzebu są w granicach 1 do 2 tysięcy euro. Różnica jest spora.  A tutaj dodatkowo każdy człowiek po wyczerpaniu możliwości badań na jego ciele, czyli po jakimś roku, zostaje skremowany i pogrzebany na grobie masowym w Wiener Zentralfriedhof. Wtedy też odbywa się msza święta, gdzie uczestniczy sporo studentów i profesorów. Aby na nagrobku widniało imię, trzeba wnieść kolejną opłatę.

I ja z góry chciałam bardzo ładnie podziękować tym , którzy się zdecydowali w ten sposób pomóc uczelniom medycznym, a także rodzinom takich osób.Wszyscy Ci, to da mnie bohaterzy.

Czy ja oddałabym swoje ciało dla nauki? Nie wiem. Jednak jeszcze jakiś czas temu powiedziałabym stanowczo nie. Przerażająca wizja. Lecz z biegiem czasu przestaję się bać tego wyobrażenia. Zaczynam coraz częściej dochodzić do prawdy, że to tak naprawdę tylko ciało, użytkowane w 100 % za życia i w 0 % po śmierci. Dlaczego zatem by nie stać się w jakiś procentach znów żywym. Żyć w rękach, głowach i pamięci studentów medycyny.

wroc

One thought on “Jak wygląda nauka anatomii na medycynie? Pierwszy rok studiów we Wrocławiu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *