Jak poradzić sobie w grupie nowo poznanych osób i nie dać się zmiażdżyć

Ciągle krążę i zmieniam środowisko i przeżyłam w temacie poznawania nowych osób chyba już wszystko. To co chcę Wam powiedzieć.

1. Bądźcie sobą. Na początku studiów, różnych praktyk i świeżych znajomości zawsze starałam się być miła, odpowiadać na wszystkie zaczepki, żarty, nawet te których nie lubię  i przyniosło to taki skutek, że strasznie szybko męczyłam się moimi nowymi znajomościami.. Jeśli nie macie dobrego humoru, to też nie trzeba przybierać uśmiechniętej twarzy, ale dać sobie trochę miejsca na posmucenie, a może nawet podzielenie się z kimś swoim zmartwieniem. Radość przyciąga, ale smutek jednoczy.

2. Nie szukajcie przyjaciół na siłę!  Za każdym razem gdy zdesperowana ja szukała kolegów i koleżanek, uśmiechała się do każdej napotkanej duszyczki, a one jakoś wciąż nie reagowały, przychodziłam do domu zrezygnowana. I  tylko łzy mi się nasuwały do oczu, a mój biedny J. pocieszał, że nie jestem beznadziejna, nudna i całkowite dno, jak się to w mojej głowie widziało.

3. Nie starajcie się, aby lubili Was wszyscy. To stanowczo niewykonalne, bo jeśli już to osiągniecie, to na pewno znajdzie się jedna osoba, która będzie zazdrosna i stanie się to już wystarczającym powodem jej antypatii.

4. Są ludzie dobrzy, ale są też ludzie mniej dobrzy. I tę naukę , którą wyniosłam uważam za najbardziej cenną. Jeśli wkracza się w życie, które jest pełne zazdrości i krytyki, można się bardzo nie miło zaskoczyć napotykając pierwszy raz tego swojego diabła w życiu.

5. Pielęgnuj stare znajomości. Wyjeżdżając na studia do Wrocławia i Bydgoszczy, zostawiłam w swojej wiosce moją najlepszą przyjaciółkę. Wracając do domu, doceniam, że ona wciąż tam jest i czeka na mnie i nawet na odległość łączy nas silna przyjaźń, która jest online. Tylko z moją sąsiadką mogę uśmiać się do łez- wspólne dorastanie poskutkowało identycznym poczuciem humoru. Moja najukochańsza współlokatorka z Bydgoszczy do końca pozostanie najlepszym doradcą i nakręcaczem dobrego nastroju Dzięki nim zyskałam pewność, że w nowym środowisku też jestem w stanie znaleźć wspaniałych ludzi.

6. Nie chodź na niechciane imprezy. Ile razy przeżywałam to samo. ” Zmotywuj się, wystrój i idź na tą imprezę, bo jak nie to znajomi wykluczą cię z swojego kręgu”. Za każdym takim myśleniem stała w końcowym efekcie nie udana zabawa, ludzie, którzy nie do końca nadawali na moich falach i tak naprawdę wcale nie chciałam takich relacji dalej utrzymywać i zawsze z nich po setnej wymuszonej imprezy rezygnowałam.

7. Rób swoje. Jeśli się jest na studiach i nadal nie znalazło się tej wymarzonej paczki, trzeba brnąć do przodu. Skupić na na samorozwoju, a znajomości przyjdą same.

8. Obserwuj ludzi. Lepiej zakumplować sie z kimś, kto też jest samotnym palcem niż z grupą zażyłych przyjaciół.

9. Zawsze warto postawić pierwszy krok, ale już nie drugi. Kiedy nie dostrzegacie większej werwy ze strony drugiej osoby, lepiej to zostawić.

10. Tę radę pozostawiam Wam. Na pewno jest jakaś nauka, którą wynieśliście ze swoich udanych i nieudanych prób poznawania ludzi. Chętnie posłucham Waszych rad.

Trzymajcie się!

3 comments on “Jak poradzić sobie w grupie nowo poznanych osób i nie dać się zmiażdżyć

  1. Bardzo dobry wpis, niestety taka mała rzecz – im jest się starszym, tym ludzie mają mniej do Ciebie zaufania i mniej chcą się poznawać – dochodzi praca, rodzina, dzieci…gdzie tu czas na zawieranie nowych znajomości? A przecież każdy człowiek uczy nas czegoś nowego :) Masz genialnego bloga, czytam któryś już wpis i z każdym kolejnym coraz bardziej mi się podoba, chyba zostane tu na dluzej …jak Ty w Wiedniu hihi :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *